Cykl ,,Dom Nocy" napisany przez P.C. Cast i Kristin Cast. Historię o nastoletniej Zoey Redbird (przed Naznaczeniem Montgomery) napisały matka z córką. Opowiada ona o dziewczynie, która zostaje Naznaczona na wampirzą adeptkę i udaje się do Domu Nocy, w którym przejdzie Przemianę w dorosłego wampira. Zoey jest jednak wyjątkowa, gdyż posiada zdolność kontaktowania się ze wszystkimi żywiołami, wypełniony Znak oraz już w trzecim formatowaniu odczuwa pociąg do krwi.Relacje Zoey z matką są fatalne z powodu drugiego męża kobiety, jednak dziewczyna odnajduje mamę w swojej mentorce i zarazem najwyższej kapłance Neferet (która koniec końców nie będzie taka świetna). Wraz z nowymi przyjaciółmi musi sprostać licznym problemom i przeciwnością. Najpopularniejsza dziewczyna w szkole, Afrodyta (która to koniec końców okaże się nie taka straszna xD), zostaje jej wrogiem i Zoey jest zmuszona ją ,,zdetronizować" oraz objąć stanowisko przewodniczącej Cór Ciemności, przyszłej kapłanki Nyks. Oprócz tego dziewczyna musi dokonać trudnego wyboru między dwoma chłopakami (a może trzema...). Książka jest świetna i jako że dopiero przeczytałam tom czwarty pt ,,Nieposkromiona", jestem bardzo ciekawa, co będzie dalej. Niektórzy mówią, że to w tym momencie książka się zaczyna, ale ja sądzę (choć podobno ją ledwo zaczęłam), że tak nie jest. Wcześniej wydarzyły się momenty wprowadzające i rzucające nieco inne światło na sprawę. Lektura trzyma w napięciu i trudno odgadnąć, co się dalej wydarzy. Akcja książek rozgrywa się z reguły w kilka dni, w ciągu których jednak bardzo dużo się dzieje. Polecam.
A co do ,,innych wampirów" to niepokoję się pewną rzeczą. Mianowicie przedwczoraj miałam pewien sen. Byłam u babci i miałam zorganizować imprezę, na której były moje przyjaciółki. Było to - nie obrażając oczywiście mniejszych miejscowości - wieśniackie party. Stół nakryty czerwono-białą ceratą, soczki, kompociki, obiadek i tyle. Hasłem przewodnim przyjęcia były wampiry (czyli pewnie nawiązanie do uprzedniego dnia oglądanych ,,wampirów i świrów"), więc pomyślałam, że wypada coś z tym hasłem związanego zrobić. Wzięłam filiżankę i nacięłam sobie nożem kciuk ( jak Zoey Erikowi na ceremonii oczyszczenia w
Nieposkromionej), po czym wlałam do niego nieco krwi. Podobnie mieli zrobić inni członkowie imprezy. A potem mieliśmy to wypić. Wiem, że to zwyczajnie głupi sen, ale go mocno przeżyłam. To oczywiście przez literaturę, w której smakuję, ale nie mam zamiaru nic z tym zrobić. Oprócz tego wyniosłam pewną rzecz z cyklu
Nieśmiertelni, który to z wampirami nic nie ma wspólnego. Ever i inni nieśmiertelni potrafili czytać w myślach. A ja, jak głupia, teraz w miejscu publicznym boję się pomyśleć o czymś prywatnym, bo ludzie to usłyszą. Nie żebym w to wierzyła, ale zawsze gdy moje rozmyślania schodzą na zły tor, w moim umyśle pojawia się pewna tarcza, która wrzeszczy: ,,Oszalałaś?! Gdzie ty jesteś, że możesz sobie pozwalać na myślenie?!". Odbiera mi to pewną przyjemność i, oczywiście, prywatność. Do tego jest wkurzające.
Zarówno
Nieśmiertelni, jak i
Dom Nocy są cyklami ze wspomnianego pozmierzchu.pl. Znajdziecie tam wiele interesujących książek (jeśli w takich gustujecie). Dla pewności możecie skorzystać z opcji ,,przeczytaj fragment" znajdującej się na stronie.