piątek, 1 lutego 2013

O Laurel.

Trochę ucięte, ale lepszego zdjęcia nie znalazłm ;)

,,Skrzydła Laurel" napisane przez Aprillyne Pike to opowieść o Laurel, która, jak twierdzi, jest niezwyczajną nastolatką. Ale w złym tego słowa znaczeniu. Przez całe życie rodzice uczyli ją w maleńkim domku w maleńkiej miejscowości Orcik, aby w wieku piętnastu lat przenieść się do Crescent City. Tam dziewczyna idzie do szkoły, gdzie czuje się zagubiona i inna. Pozostałym uczniom jednak to nie przeszkadza, gdyż szybko znajduje przyjaciół, w tym Dawida. Ale Laurel zaczyna być niezwykła dopiero wtedy, gdy na jej plecach pojawia się dziwny punkcik. Poznaje świat magiczny, jaki dotąd znała tylko z baśni, a także Tamaniego. Kim on się okaże? Przeczytajcie, aby poznać odpowiedź.



Przez następne trzy części dzieją się niezwykłe, magiczne, romantyczne oraz mrożące krew w żyłach wydarzenia.
Skrzydła Laurel to jedna z moich ulubionych książek. Była ona pierwszą książką, która wpadła mi do serca i to dzięki niej czytam nałogowo, więc wiążę z nią pewnego rodzaju sentyment. Akcja splata się świetnie ze sobą, przez nuda nie grozi. Przy okazji można pobawić się w detektywa ;). Język jest prosty, dzięki czemu łatwiej się czyta. Serdecznie polecam na chłodne wieczory!

 A tu coś z bestów:
Chcielibyście, co?

czwartek, 31 stycznia 2013

Ania, czyli nie oceniaj książki po wieku!

Witam. Dzisiaj w dobrym humorze, pełna energii, bo ferie.
Dawno mnie nie było, gdyż obchodziłam urodziny i w ogóle mnóstwo rzeczy się działo. Dzisiaj będzie o tym,  aby nie oceniać książki po tytule, okładce, imionach bohaterów (zdarza się) i - wieku. Nie szukając daleko w zwojach pamięci, jako przykład wybieram Anię z Zielonego Wzgórza.
Wzdychały do niej nasze mamy, gdyż młodością nie grzeszy. Ale to nie znaczy, że nie jest ciekawa. O nie.
Kiedyś też nie chciałam przeczytać Ani. Śmiałam się, gdy namawiała mnie do tego mama. A potem się w niej zakochałam :). Ironia, nie?
Moja przygoda z tą książką zaczęła się w te wakacje. Byłam u taty (moi rodzice się rozwiedli) i instalowałam Simsy xD. Dla zabicia czasu postanowiłam zajrzeć na półkę z książkami i wybrałam Przygody Sherlocka Holmesa. Jako że mnie zainteresowały, jakiś czas później padło na Anię. Co tu dużo mówić, spodobała mi się. Nie minęło dużo czasu, a popędziłam do biblioteki po kolejne części. Osobiście nie przeczytałam wszystkich, bo potem była to książka o jej dzieciach, a nie o niej. Ale i tak bardzo polecam i apeluję: POZBĄDŹCIE SIĘ UPRZEDZEŃ! Oczywiście nie wszystkim się ta lektura spodoba, bo gusta to gusta, ale chociaż spróbujcie. Znajdziecie ją w każdej bibliotece, a nie powinniście żałować, bo to zawsze nowe doświadczenie. Mam ogromną nadzieję, że podzielicie moje zdanie w tej sprawie.
Najbardziej w Ani lubię to, że ma niezwykłą wyobraźnię. Nie bała się marzyć, nawet jeśli te marzenia miały się nigdy nie spełnić. Udowodniła, że potrafi bardzo mocno kochać. Mimo wszystkich napotkanych przeciwności, trudnego dzieciństwa i braku miłości w życiu była uśmiechnięta i wesoła. Los ją później za to nagrodził, tak, jak na to zasłużyła. 
Biorąc to pod uwagę, spróbujcie się w niej zakochać i tym samym wywołać kolejny uśmiech na jej twarzy.
A oto spis wszystkich części:

1.Ania z Zielonego Wzgórza
2.Ania z Avonlea
3.Ania na Uniwersytecie
4.Ania z Szumiących Topoli
5.Wymarzony dom Ani
6.Ania ze Złotego Brzegu
7.Dolina Tęczy
8.Rilla ze Złotego Brzegu

I jeszcze okładki:


 To tyle. Czytajcie!

czwartek, 17 stycznia 2013

Dom Nocy i inne wampiry.

Zdjęcie z półeczki Po Zmierzchu (polecam)
Cykl ,,Dom Nocy" napisany przez P.C. Cast i Kristin Cast.
         Historię o nastoletniej Zoey Redbird (przed Naznaczeniem Montgomery) napisały matka z córką. Opowiada ona o dziewczynie, która zostaje Naznaczona na wampirzą adeptkę i udaje się do Domu Nocy, w którym przejdzie Przemianę w dorosłego wampira. Zoey jest jednak wyjątkowa, gdyż posiada zdolność kontaktowania się ze wszystkimi żywiołami, wypełniony Znak oraz już w   trzecim formatowaniu odczuwa pociąg do krwi.Relacje Zoey z matką są fatalne z powodu drugiego męża kobiety, jednak dziewczyna odnajduje mamę w swojej mentorce i zarazem najwyższej kapłance Neferet (która koniec końców nie będzie taka świetna). Wraz z nowymi przyjaciółmi musi sprostać licznym problemom i przeciwnością. Najpopularniejsza dziewczyna w szkole, Afrodyta (która to koniec końców okaże się nie taka straszna xD), zostaje jej wrogiem i Zoey jest zmuszona ją ,,zdetronizować" oraz objąć stanowisko przewodniczącej Cór Ciemności, przyszłej kapłanki Nyks. Oprócz tego dziewczyna musi dokonać trudnego wyboru między dwoma chłopakami (a może trzema...). Książka jest świetna i jako że dopiero przeczytałam tom czwarty pt ,,Nieposkromiona", jestem bardzo ciekawa, co będzie dalej. Niektórzy mówią, że to w tym momencie książka się zaczyna, ale ja sądzę (choć podobno ją ledwo zaczęłam), że tak nie jest. Wcześniej wydarzyły się momenty wprowadzające i rzucające nieco inne światło na sprawę. Lektura trzyma w napięciu i trudno odgadnąć, co się dalej wydarzy. Akcja książek rozgrywa się z reguły w kilka dni, w ciągu których jednak bardzo dużo się dzieje. Polecam.

      A co do ,,innych wampirów" to niepokoję się pewną rzeczą. Mianowicie przedwczoraj miałam pewien sen. Byłam u babci i miałam zorganizować imprezę, na której były moje przyjaciółki. Było to - nie obrażając oczywiście mniejszych miejscowości - wieśniackie party. Stół nakryty czerwono-białą ceratą, soczki, kompociki, obiadek i tyle. Hasłem przewodnim przyjęcia były wampiry (czyli pewnie nawiązanie do uprzedniego dnia oglądanych ,,wampirów i świrów"), więc pomyślałam, że wypada coś z tym hasłem związanego zrobić. Wzięłam filiżankę i nacięłam sobie nożem kciuk ( jak Zoey Erikowi na ceremonii oczyszczenia w Nieposkromionej), po czym wlałam do niego nieco krwi. Podobnie mieli zrobić inni członkowie imprezy. A potem mieliśmy to wypić. Wiem, że to zwyczajnie głupi sen, ale go mocno przeżyłam. To oczywiście przez literaturę, w której smakuję, ale nie mam zamiaru nic z tym zrobić. Oprócz tego wyniosłam pewną rzecz z cyklu Nieśmiertelni, który to z wampirami nic nie ma wspólnego. Ever i inni nieśmiertelni potrafili czytać w myślach. A ja, jak głupia, teraz w miejscu publicznym boję się pomyśleć o czymś prywatnym, bo ludzie to usłyszą. Nie żebym w to wierzyła, ale zawsze gdy moje rozmyślania schodzą na zły tor, w moim umyśle pojawia się pewna tarcza, która wrzeszczy: ,,Oszalałaś?! Gdzie ty jesteś, że możesz sobie pozwalać na myślenie?!". Odbiera mi to pewną przyjemność i, oczywiście, prywatność. Do tego jest wkurzające.

         Zarówno Nieśmiertelni, jak i Dom Nocy cyklami ze wspomnianego pozmierzchu.pl. Znajdziecie tam wiele interesujących książek (jeśli w takich gustujecie). Dla pewności możecie skorzystać z opcji ,,przeczytaj fragment" znajdującej się na stronie.

poniedziałek, 14 stycznia 2013

Cześć.

       Witajcie na moim nowym blogu o książkach. Jak możecie przeczytać w o mnie, nazywam się Julia, a Anabelle to imię zastosowane przez moją przyjaciółkę w jej książce. Będę tu polecać lektury, opowiadać o czym są, dzielić się refleksjami, a jeśli zdobędę się na odwagę, to może nawet zamieszczę książkę, którą sama od jakiegoś czasu piszę (ma już 23 strony, co jest moim absolutnym rekordem). Jeśli ktoś z Was ma ochotę i czas poczytać moje pierdoły, to zapraszam i dziękuję. To tyle ode mnie.